|









powered . by


|
|
| NBP |
2010-09-03 |
|
USD
|
3.0895 |
-0.18% |
|
EUR
|
3.9635 |
-0.06% |
|
CHF
|
3.0450 |
-0.44% |
|
GBP
|
4.7564 |
-0.06% |
|
Artykuły:
| Stałe są tylko zmiany. | Data publikacji: poniedziałek, 2008.06.23; Autor: PIRN nr 1-2 2008
| Od Wydawcy.
Od wielu lat jednym z głównych postulatów przedsiębiorców zatrudniających osoby niepełnosprawne jest oczekiwanie na stabilizację systemu finansowania rehabilitacji zawodowej. I to nieustanne oczekiwanie jest już chyba jedynym stałym elementem systemu. Nowy 2008 rok rozpoczął się bowiem wdrażaniem kolejnych „usprawnień”. Tym razem dotknięto najsolidniejszego chyba filaru, jakim był system dofinansowań do wynagrodzeń obsługiwany przez PFRON (tzw. SOD).
Obawy związane z płynnością finansową firm w związku z przejściem na refundację składek na ubezpieczenia społeczne okazały się niczym wobec realiów funkcjonowania nowego systemu SODiR. Chciałoby się powiedzieć „a ostrzegaliśmy!”, ale nawet w najczarniejszych snach nikt nie przypuszczał, że zmiany wprowadzone nowelizacją ustawy, a w szczególności wynikającymi z niej aktami wykonawczymi, mogą niemal zupełnie system sparaliżować.
Pomimo półrocznego vacatio legis (rzecz jak dotąd niespotykana!) urzędnikom resortu pracy nie tylko nie udało się opracować na czas stosownych rozporządzeń (pojawiły się dopiero w końcu grudnia!), ale także nie starczyło wyobraźni, by zaproponowane rozwiązania techniczne dały się zastosować w praktyce. Nie bez winy zapewne jest i sam Fundusz, ale jego sytuację można przynajmniej zrozumieć. Wdrożenie rewolucyjnych i nie do końca przemyślanych rozwiązań w ciągu dwóch tygodni to i tak cud na ziemi.
Kolejnych cudów Fundusz musi dokonywać, aby rozpocząć refundację składek na ubezpieczenia społeczne dla osób niepełnosprawnych prowadzących samodzielną działalność gospodarczą. Pisemne składanie formularzy rejestrowych i wniosków o refundacje spowodowało lawinowe zasypywanie Funduszu workami listów dziennie. A i tak „na szczęście” nie wszyscy beneficjenci od początku roku wiedzieli, że trzeba i można takie wnioski składać.
Gorzej, że rozwiązania, które miały niby bardziej służyć osobom niepełnosprawnym niż pracodawcom, w rzeczywistości (niestety również zgodnie z naszymi przewidywaniami!) właśnie w te osoby najbardziej uderzyły. Niepełnosprawni przedsiębiorcy nie mają najmniejszych szans na uzyskanie refundacji składek wcześniej niż w drugim kwartale br., a płacić trzeba co miesiąc i to nie mało, bo często więcej niż własna renta. Oczywiście nikt, a już na pewno nie autorzy zmian, absolutnie nikt nie wie ilu rencistów zrezygnowało z działalności i ilu jeszcze zrezygnuje. Najczęstsza oficjalna odpowiedź to „brak systemu monitorowania” (jakiż to wygodny argument!?). Zupełnym już cudem będzie znalezienie rolników, którym można byłoby refundować składki na KRUS. Tak się bowiem dziwnie składa, że jest się albo rolnikiem, albo rencistą, a że renciści składek na KRUS nie płacą, to i nie ma czego refundować.
Tak się właśnie kończy wprowadzanie zmian na siłę i ich uzasadnianie „koniecznością wprowadzenia zmian”. Zwłaszcza, że zmiany te wprowadzono pomimo, iż dotychczasowy system funkcjonował w miarę sprawnie (chociaż przydałoby się go znacznie uprościć!). Aż się prosi zadać pytanie rodem z klasyki: „I komu to przeszkadzało…?”. Kompromitacja na skalę co najmniej europejską! Przecież wiadomym było, że w tym roku ukaże się zupełnie nowe rozporządzenie Komisji Europejskiej w sprawie pomocy publicznej i dopiero ono będzie dawało podstawy do ewentualnych prac nad zmianami systemowymi.
Na szczęście, po poprawkach rozporządzeń przygotowanych przez resort pracy pod ostrzałem krytyki środowiska, jest jakaś szansa na powolny powrót do normalności. Jako że, niestety, nic nie trwa wiecznie, a „stałe są tylko zmiany”, czas najwyższy będzie teraz rozpocząć kolejne prace nad dostosowaniem naszego systemu do przepisów europejskich. Nowe rozporządzenie Komisji Europejskiej ukaże się w końcu czerwca i pewnie będzie zobowiązywało do wprowadzenia zmian od stycznia 2009 r. Aż strach pomyśleć, co to może oznaczać w świetle dotychczasowych doświadczeń. Ale o tym dopiero w następnym odcinku „Od Wydawcy”.
Włodzimierz Sobczak, Prezes KIG-R |
|
|
|